Wszystko zaczęło się w dniu 31 maja 1951 roku, kiedy to północno-koreański minister kultury i propagandy Cho Czon Suk w swoim przemówieniu zwrócił się do krajów obozu socjalistycznego z prośbą o pomoc dla koreańskich dzieci w tym w szczególności sierot. Do Polski największa grupa w liczbie 1270 osób dotarła na Dolny Śląsk w 1953 roku, już po zakończeniu wojny. Docelowym miejscem stała się miejscowość Płakowice koło Lwówka Śląskiego. Priorytetowe znaczenie miał fakt, że wieś leżała z dala od szlaków drogowych i kolejowych i była wtedy mało znana i uczęszczana.
Dla koreańskich dzieci przeznaczono poniemiecki kompleks szpitala psychiatrycznego. W sumie było to 13 domów dziecka, szpital dziecięcy, ambulatorium, budynki dyrekcji, księgowość, magazyny, stołówki i mieszkania oraz naturalnie szkoła. Obsługa ze strony polskiej obejmowała 600 osób (kucharki, sprzątaczki, nauczyciele, wychowawcy, lekarze, pielęgniarki). Dzieci z Korei pochodziły z rejonów po obu stronach granicznego, 38 równoleżnika. Akcja z dziećmi z Korei trwała przez 6 lat by nagle zakończyć się w 1959 roku.
W tym czasie dzieci były pod stałą opieką koreańskich wychowawców dbających o ich ideologiczny kręgosłup. Do dziś są osoby w KRLD władające językiem polskim, którego nauczyły się u nas na Dolnym Śląsku, w tym sam szef Towarzystwa Przyjaciół Polski w Korei. Jedna z dziewczynek, która zmarła w Polsce pochowana jest na wrocławskim cmentarzu Osobowickim.
b/h2009 na podst."Sieroty Koreańskie" Jolanta Krysowata "Karta" 42/2004
do izydorczak: Jakiś rok temu w TV pokazywano reportaż na ten temat. Nawet jeden z obecnych dyplomatów KRL-D był wychowankiem z tej grupy. Może gdzieś tam poszukać?
O pałacu w Płakowicach, obecnie w granicach Lwówka Śl., bardzo dużo w książce "Pogórze izerskie w cieniu swastyki". Jest tam cały rozdział poświęcony działającemu tutaj zakładowi opiekuńczemu i nie tylko.
"Jedna z dziewczynek, która zmarła w Polsce pochowana jest na wrocławskim cmentarzu Osobowickim." - gdzieś wspominano, że drugą pogrzebano w Lwówku Śląskim, ale jak z tym faktycznie było, to nie wiem... Może ktoś się orientuje?